Garść spacerowego słońca


Pogoda jest jaka jest. Nie rozpieszcza nikogo w ty roku, przynajmniej na razie. Jest jednak trochę tych chwil, trochę przebłysków, okazji, żeby nałapać słońca.
A ja już dawno nie wrzucałam spacerowych zdjęć.


Ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy może jednak powinnam zmienić miejscówkę. Moje odludzia są cudowne (oczywiście tylko wtedy, kiedy są naprawdę bezludne), ale ile razy można patrzeć na to samo, oglądać te same wschody i zachody słońca, ciągle z jednego miejsca.


Ale przypomniałam sobie pierwszą zasadę natury, którą poznałam dzięki oglądaniu bajek z małym. Prosta i logiczna, a cholernie często się o tym zapomina. Jaka to zasada?

Jeżeli coś działa - nie naprawiaj.



Ina

1 komentarz:

  1. Nawet znane miejsca każdego dnia wyglądają inaczej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo ;)

Copyright © 2016 Świat według Iny , Blogger