Pozytywnik: poroblemy graniczno-geograficzne



Ostatnia wycieczka ze wschodu na wschód była dość spontanicznym pomysłem. Wpadł mi do głowy, a zaraz później już dzwoniłam do Mamy. Mieliśmy jechać we trójkę - z Julem rzecz jasna. Ale nie minęło wiele czasu od rozmowy z Mamą, kiedy rozbrzmiał mój telefon. Dwójka siostrzeńców (10 i 13 lat) też chce jechać. No miejsce jest, więc okej. Ale chwila, chwila, przecież ja mam trójkę siostrzeńców. Co więc z tym trzecim? Trzeci (13 lat) jechać nie chciał, gdyż średnio lubi się z Julkiem i ciągle kłóciliby się na wycieczce. Hmm... No okej.
Jedziemy. Na Wschód. Siostrzeńcy, jak to siostrzeńcy. Kłapią dzióbkami non stop. Nie byliby sobą...Zbliżamy się do Sławatycz. Przejście graniczne. Podjechaliśmy nawet bliżej, pod szlabany, żeby wszystkie dzieciaki mogły zobaczyć.
No ale nasz cel był kawałek dalej. Więc jechaliśmy dalej, ale jedno z dziecków miało poważną zagwozdkę. Granica, granica, granica. Bo przecież ono też było kiedyś na granicy!
- Tak? Kiedy?
Myśli, myśli intensywnie.
- No, na wycieczce w Górach Świętokrzyskich!

Chwila ciszy. Chwila śmiechu. Chwila tłumaczeń. No, ale jak to? Jakim cudem w Górach Świętokrzyskich nie ma granicy? Musi być. Na pewno jest. Naprawdę nie ma?
- To w Warszawie!
- W Kazimierzu!
- W Częstochowie?

Dzieckowi powoli już kończyły się pomysły, kiedy dostało olśnienia.
- Wiem! To było tu, gdzie przed chwilą byliśmy!

Bo owo dziecko drogie po Komunii miało wycieczkę właśnie do Kodnia, czyli naszego celu. A po drodze zatrzymali się w Sławatyczach na przejściu.
Tylko gdzie tu po drodze wyrosły Góry Świętokrzyskie?

Pozytywnej niedzieli!

Ina

12 komentarzy:

  1. Musisz wyciągnąć mapę i przeprowadzić lekcję geografii nie ma wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To, że ich teraz tam nie ma, nie znaczy, że ich kiedyś nie było. Czy jakoś tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, myślę, myślę. Tępam z historii, ale nie mogę sobie przypomnieć, aby w Górach Świętokrzyskich była kiedyś jakaś granica...

      Usuń
  3. Jaki dziarski Strażnik :)
    Piękny uśmiech ma Twój synuś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu Koteczka Paskuda ;)

      Usuń
  4. Granie są po to, by je przekraczać:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgaj tam, gdzie wzrok nie sięga? ;)

      Usuń
  5. ...doslownie i w przenosni :) sliczny synek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo granice takie przecież do siebie podobne.... ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo ;)

Copyright © 2016 Świat według Iny , Blogger