Hurtem dzieci, hurtem!






Możecie nie wierzyć, ale nie lubię, naprawdę, nie lubię robić czegokolwiek w ilościach hurtowych. Czasami jednak trzeba...



Bo jest wieczorek poetycki, więc potrzebne są zaproszenia i takie coś, co można rozdać gościom jako "pamiątkę". Wszystkiego po naście sztuk.




To się porobiło... Poznęcało nad papierem, poprzeklinało pod nosem, bo nitki się plączą...




I wyszło, co wyjść miało.


Ina

8 komentarzy:

  1. No to masz kochana pełne ręce roboty. No i jednak przyjemnej roboty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sympatycznie wyszło :)
    Nazwa stowarzyszenia mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem,kto ją wymyślał, ale rzeczywiście, niezła;)

      Usuń
  3. Też nie lubię powtarzalności, ale czy one wszystkie są wypisane odręcznie?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, łapka już mi odpadała pod koniec;)

      Usuń
  4. Rozbuchałaś tę swoją manufakturę, a pomysłów masz bez liku. Dostaje oczopląsu zerkając na te rękodzieła:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale żeś napstrykała tych kartek! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo ;)

Copyright © 2016 Świat według Iny , Blogger