Tymczasem na Roztoczu...


Pierwszomajowa wycieczka nie była daleka. Jednak na pewno można ją zaliczyć do intensywnych. Kierunek - południe. Południe ode mnie, czyli... Roztocze. Przepiękna kraina, której, o zgrozo, nigdy wcześniej nie miałam przyjemności odwiedzić. A i teraz - po odwiedzinach, czuję ogromny niedosyt. O Roztoczu można pisać sporo, ja więc pisać nie będę. Po prostu popatrzcie ;)








Tu jest żabka! Widzicie? Ja musiałam dłuuugo się wpatrywać, żeby ją dostrzec ;) Ale wdzięcznie zapozowała ;)



Koniki, które spotkałyśmy w ośrodku nie wyglądały na zbyt wesołe...









Ina

5 komentarzy:

  1. Cudnie!

    Krasnobród czy Susiec?

    :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, żadne ;) Zwierzyniec ;)

      Usuń
    2. Tyż piknie i całkiem niedaleko ;))

      Usuń
  2. Nieodległa wycieczka, ale za to jaka bogata w estetyczne doznania. Takie miejsca i widoki daję siłę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Konia wypatrzyłam ;) żabki nie. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo ;)

Copyright © 2016 Świat według Iny , Blogger