Dziś, jak obiecałam, kolejna odsłona mojego pozytywnika. Jakie pozytywne refleksje przyniósł ten tydzień?
- Nie lubię długich sukienek. Nie lubię długich sukienek. Nie lubię długich sukienek! Ale ta jest boska :) (i latam w niej co raz);
- "Widzisz, synu, pani wie, jaki rozmiar nosisz, lepiej niż rodzona matka" (zasłyszane w pracy);
- "Mamo, tak cię kocham" (Julo w momencie kiedy płaciłam za jego ciastko);
- - "Nie powinieneś się przejmować problemami jakiegoś dziwkarza" - "Ej, ale to nie jest JAKIŚ dziwkarz. To mój kolega dziwkarz" (zasłyszane... yyy... na ulicy :P - ale tekst powalił mnie na łopatki).
- To normalne, że 2-letnie pralki psują się tak, że nie opłaca się ich naprawić. Wobec tego moja jest, a raczej byłe the best. Wytrzymała 4 lata!
;)
I jeszcze obiecne zdjęcia z Wro ;)
Zacznę może od kilku, które są autorstwa Sil :*
A to ja ;) A kuku w wodzie ;)
Pozytywnego wekendu!
Pewien fotograf pół-profesjonalista powiedział kiedyś widząc zdjęcia mojego autorstwa "Ach, to naprawdę szkoda, że nie ma profesjonalnego aparatu..." To samo sobie pomyślałam widząc pierwsze trzy fotki :P Takie ujęcia, taka modelka (:P) i... :x
OdpowiedzUsuń:*
Mnie się zdjęcia podobają:) Ciekawe te myśli. pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńWrocław jest piękny, ale ogród botaniczny... Prawdziwe cudo - w zeszłym roku latałam po nim 3 godziny i nie miałam dosyć :D Z żalem opuszczałam to miejsce i nie dziwię się, że bateria nie wytrzymała tych wrażeń ;) Jakbyś nie znalazła pary na wymiankę atc z Krainy Czarów, to mogę przygotować jeszcze jedno :)
OdpowiedzUsuńnajbardziej podobają mi się zdjęcia z ogrodu botanicznego, nr 4 jest najlepsze. ładna ostrość i przyciąga mój wzrok. Pstrykaj więcej fotek:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuń