Moje żywioły









Tak więc — to los mój, na grobowcach siadać
I szukać smutków błahych, wiotkich, kruchych.
To los mój, senne królestwa posiadać,
Nieme mieć harfy i słuchaczów głuchych —
Albo umarłych — i tak pełny wstrętu —
Na koń! chcę słońca i wichru — tętentu!


Ina

16 komentarzy:

  1. na większości zdjęć pojawia się słońce....czyłi słońce jest Twoim żywiołem?
    A dlaczego tory?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce jest, ale nie jest "normalne". Jest przytłumione, musi się przebijać, walczyć. Zawsze za swój używioł uważałam powietrze. Niezauważane przez większość, a niezbędne do życia. A tory? To droga, przyszłość, nieznane. Akurat te ze zdjęcia są "chwilowo nieczynne".

      Usuń
  2. I znowu głosowałam za twoim zdjęciem :P
    Tyle się we mnie wypaliło, eh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? Wobec tego dziękuję! Będę miała jakieś punkty (jupi!).
      A że się wypala... cóż. Takie życie...

      Usuń
  3. Wiesz, ja patrzałam wczoraj na to zdjęcie (ostatnie - konkursowe) i patrzałam, i myślałam, że powstało gdzieś daaaleeekooo na Wielkich Równinach :) No może powstało, bo przecież prawie nic o Tobie nie wiem ;)
    Czyli włóczykij z Ciebie? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne zdjęcia, zwłaszcza pierwsze dwa :) uwielbiam takie kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo żywiołów się w Tobie kłębi ;-)
    Najbardziej mi się podobają tory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No... Trochę się nazbierało. Wybuchowa mieszanka ;)

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia Ina...wszystkie
    Romantyczna istota z Ciebie :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  7. Ina, wiem, że wybrałaś to, które najbardziej 'czujesz', ale dla mnie tory biją wszystko...... są przepiękne i mają taką wymowę, że aż..... słów brak :) Mistrzostwo świata :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo ;)

Copyright © 2016 Świat według Iny , Blogger