środa, 19 marca 2014
Pozytywnik: zielono nam!
Bardzo cenię sobie rozmowy z Ciocią I. Ciocia ta pracuje w przedszkolu i jest wychowawczynią Julka. Czasami zagadamy się dość długo, tak, że mały już pędzi do szatni i tam na mnie czeka. Tak, czeka, bo sam się nie przebierze. Nawet jakby miała mu nie pomagać, muszę być przy "procesie przebierania". A z Ciocią I. dobrze się rozmawia. Zawsze dowiem się czegoś ciekawego o swoim dziecku.
Na przykład wczoraj.
Ciocia opowiadała mi, że uczyła dzieci nowej piosenki. O wiośnie. Ale, jak cała grupa uczyła się słów, Julek z kolegą najwyraźniej się nudzili, bo zaczęli przeszkadzać, rozmawiać i tam takie. Ciocia więc, chcąc zwrócić ich uwagę na to, czym zajmuje się reszta, kazała Julkowi powtórzyć to, co powiedziała przed chwilą.
I jakież było zdziwienie wszystkich, kiedy Julo pięknie wyrecytował dwie zwrotki i refren piosenki, której przecież zaczynali się dopiero uczyć ;)
Skubaniec.
Chyba nie muszę dodawać, że ma to po mamie :)
Później prosiłam go w domu, żeby to zaśpiewał. I śpiewaliśmy obydwoje, bo melodia jest chwytliwa, a refren prosty:
Zielona trawa, zielony mech, zielona żaba rech rech rech...
Ina
AUTOR:
Ina
A dlaczego o tej mamie takim maleńkim druczkiem :))))
OdpowiedzUsuńwytłuścić proszę!
Koniecznie! I wytłuścić, i powiększyć :-)))
UsuńAaaale to miał być pot o Julku. Ja będę się chwalić w innym :P
UsuńZdolny! My w drodze do szkoły śpiewaliśmy dziś piosenkę o Tolku Bananie. A jeszcze, nie tak dawno było żabkach ;)
OdpowiedzUsuńLubię o Tolku ;)
UsuńLudzie też się na Was dziwnie patrzą jak idziecie i śpiewacie? ;)
Znaczy się: byłaś na wywiadówce :)
OdpowiedzUsuńCoś w tym stylu ;)
Usuń