środa, 16 września 2015
Pozytywnik: Wół zapomina. Krowa tym bardziej. A stara krowa, to już w ogóle...
Niby twierdzę, że jestem jeszcze dzieckiem. Niby zaklinam się, że mam 13 lat. A jednak czasem... Trącę starością. Smutne, ale trzeba się przyznać przed samą sobą.
Ostatnio, podczas rozmowy z moim Tatą, skarżyłam się nieco na Julka. Narzekałam, że pomimo gipsu na ręce, mały nadal wariuje. Biega, szaleje, skacze, ucieka... Jak nic chce przyprawić mnie o zawał. I tłumaczę mu, żeby był ostrożny, bo zaraz załatwi sobie drugą rękę, albo tamtą "poprawi". Ale nic nie działa. Jak grochem o ścianę. Julek i tak robi swoje.
- Bo ja przecież... Jak ja miałam złamaną to starałam się uważać, być ostrożna, nie robić nic tą ręką, żeby zrosło mi się prosto, bo nie chciałam tego przechodzić jeszcze raz.
- Taaa - śmieje się mój Tata - A kto z dwoma złamanymi rękami wszedł na drzewo?
- Ale to było co innego! Nie używałam rąk, żeby tam wejść. Poza tym... To była czereśnia! Nikt by mi nie zerwał czereśni, gdybym tam nie wlazła!
Gadaj se, Ina, gadaj zdrowa ;) Starzeję się i czasami zapominam, jak to było być cielęciem.
Ina
AUTOR:
Ina
No a po kim Julek jest jest takim rozrabiaką jak nie po Tobie :)))
OdpowiedzUsuńNiestety ;)
UsuńPrawdziwy z Niego facet... :))
OdpowiedzUsuńOj, facet, że hej ;)
UsuńPo kims to ma, to prawda.... :)
OdpowiedzUsuńJakby nie mógł mieć po mnie czegoś pozytywnego ;)
UsuńFajny chłopak. Wszystkie Julki to fajne chłopaki, jakby nie było! Ja też mam Julka to wiem:).
OdpowiedzUsuń