sobota, 11 października 2014
5 lat z NIM
Post z opóźnieniem. Bo to przecież nie teraz. Bo to przecież 2 tygodnie temu. 26 września.
Juliusz skończył 5 lat.
Dużo? Mało?
Wystarczająco, aby się przekonać, że nie jestem dobrą matką. Co więcej, nigdy nią nie zostanę. Ale nie zmienia to faktu, że kocham to pięcioletnie paskudztwo najmocniej na świecie.
Ina
AUTOR:
Ina
Nie ma kogoś takiego, jak najlepsza matka na świecie. Sama udzieliłaś sobie odpowiedzi na temat tego, jaka jesteś: kocham to pięcioletnie paskudztwo najmocniej na świecie. W tym tkwi sedno.
OdpowiedzUsuńUściski dla Juli i jego Mamy:-)))
Jula... oczywiście:-)
OdpowiedzUsuńDziękuję ;) w imieniu swoim i małego ;)
Usuń
OdpowiedzUsuńAch Wszystkiego Najlepszego dla Zucha tak już dużego:):):)!!!! kiedy to było gdy mój był taki mały???? Tyle dni wspólnych, przeżyć za nami....
Miłośc matki nie ma byc idealna choc Ona i tak taką jest:):):
Dostrzegamy to po latach:):)
Najważniejsze są Wasze, tylko Wasze wspólne dni, godziny.....czas szybko leci..cieszcie się sobą i dzielcie...
Juliusz ,spełnienia Twych marzeń najskrytszych!!!!!!.
Mój syn zawsze marzył o psie a jak w końcu dorósł kupił sobie pieknego kota:):):)!!! I tak to jest:):)
Serdeczności dla Was ślę:):):
Pisałam, pisałam a komentarz wcięło?
OdpowiedzUsuńi to nie dziś pisałam
To teraz już w ogóle spóźnione ucałowania urodzinowe dla Julka i jego mamy :****
Och cudownie! co prawda spóźniłam się na urodziny, ale patrzę na was z łezka w oku. A tort - imponujący! jestescie wspaniali:)
OdpowiedzUsuńNo co ty pleciesz, Ina?? JESTEŚ dobrą matką! Aż się poirytowałam ;P
OdpowiedzUsuń:***
Nie irytuj się ;) Na blogu po prostu się wszystkiego nie pisze...
UsuńNo, buziaki słodkie! :))
OdpowiedzUsuńwow, jaki smerfny torcik.
A co to znaczy być dobrą matką? ;)